Wszystko przebiegło dość sprawnie, cała czynność zajęła koło 30min, a proboszcz nie zadawał zbędnych pytań/nie próbował na siłę odwieść mnie od decyzji
Kościół pw. Świętego Wojciecha
Świętego Wojciecha 4, 30-134 Kraków Dodaj relację z tego kościołaŹródła danych adresowych
Widzisz błędne dane? Wyślij maila z informacją (adres z zakładce "Informacje")
| Nazwa | Adres | Strona | |
|---|---|---|---|
| OpenStreetMap | Kościół pw. Świętego Wojciecha | Świętego Wojciecha 4, 30-134 Kraków | https://swwojciech.com/ |
| 1 | Parafia p.w. św. Wojciecha w Krakowie | ul. Św. Wojciecha 4, 30-127 Kraków | https://swwojciech.com/ |
| 2 | parafia pod wezwaniem św. Jana Kantego w Krakowie | ul. Jabłonkowska 18, 30‑139 Kraków | https://www.jankanty.pl/ |
| 3 | Parafia p.w. św. Wojciecha w Krakowie | ul. Św. Wojciecha 4, 30-127 Kraków | https://swwojciech.com/ |
| 4 | Rzymskokatolicka Parafia p.w. Św. Wojciecha | Os. Bronowickie ul. Św. Wojciecha 4 30-127 Kraków | https://swwojciech.com |
| 5 | Parafia Rzymsko- Katolicka pod wezwaniem Świętego Wojciecha | Św. Wojciecha 4, 30-127 Kraków | — |
| 6 | Św. Wojciecha w Krakowie | Świętego Wojciecha 4, 30-127 Kraków | — |
| 7 | Parafia Rzymsko-Katolicka św. Jana Kantego w Krakowie | Jabłonkowska 18, 30-139 Kraków | https://www.jankanty.pl/ |
| 8 | Parafia p.w. św. Wojciecha w Krakowie | ul. Św. Wojciecha 4, 30-127 Kraków | — |
Oceny i komentarze (8)
Udało się za drugim podejściem, przy pierwszym proboszcz był akurat na urlopie. Spotkanie trwało 15 minut, na początku powiedział, że podpisze papiery, alskoro jestem zdecydowana, ale chce ze mną porozmawiać; ksiądz przemawiał z pozycji wyższości i nieomylności, kwitował, że "argumenty z internetu" (formułowałam je sama, jeśli powtarzają się w wielu wnioskach, to powinno to skłaniać do przemyśleń). Najbardziej wzburzył się, na moje argumenty o finansowaniu kościoła, ulgach podatkowych i kupowaniu nieruchomości przez KK za bezcen. I zaczął wywód, ile to mienia kościół stracił "Za Niemca" i w PRL-u.... Koniec końców podpisał, coś sobie skserował, nie próbował wyłudzić opłaty, potwierdzenie o wypisie przyszło do mnie pocztą.
Udało się za drugim razem, za pierwszym proboszcz był na wakacjach, więc nie chciałam tracić czasu na rozmowy z wikarym. Z proboszczem rozmawiałam pewnie, przyniosłam wniosek z argumentacją nie pozostawiająca wątpliwości. Ksiądz po przeczytaniu i zobaczeniu mojej postawy nawet nie próbował mnie odwodzić od tego zamiaru. Powiedział, że mi to podpisze. Jedyne co, zaczął się rozwodzić o dyskutować nad moim zbulwersowaniem finansowania KK przez państwo. Próbował udowadniać, że wcake nie ma taryfy ulgowej, a wiele rzeczy im się po prostu należy w ramach rekompensaty za stracone w II WŚ mienie, konfiskatę majątków KK przez PRL itp. Dało się wyczuć z jego strony pamiętliwość, niechęć do Niemców, zawiść, poparcie dla Rydzyka. Było to słabe. Po moim podsumowaniu, że mnie inaczej wychowano, w duchu wybaczania, pojednania i miłosierdzia, które powinny być zgodnie z nauką biblii podstawą postawy katolika i których ksiądz nie prezentuje, wykład z jego strony się skończył. Trwało to wszystko z 25 minut, a mogło 5.
Całość ok 15minut, ksiądz lekko naiwnie i złośliwie dociekający po co występować z kościoła, skoro do końca życia będę dzieckiem bożym. Nie wdawałam się w dyskusje, twardo i chłodno i na Pan adresowałam swoje wypowiedzi i żądania. Przyszłam po świadectwo chrztu, nie po jałowe dyskusje. Nie przejmował się Rodo, przez całą wizytę miałam wgląd w otwarte karty księgi z danymi innych osób. Obsługiwał mnie ksiądz Tomasz Bajer- wikariusz.
Obslugiwal mnie proboszcz, byl bardzo mily, usmiechniety, dowcipkowal, ale w bardzo fajny sposob. Na koniec powiedzial, ze szkoda, ze odchodze.
akt podpisany dosłownie w 5 min, w bardzo miłej atmosferze, bez uszczypliwości.
Proboszcz dostępny w środy w godzinach podanych na stronie. Nie utrudniał, rozumiał decyzję i podpisał całość od razu. Wizyta zajęła mniej niż 10 minut. Bardzo miła atmosfera i rozmowa.
Na pierwszego maila dostałam odpowiedź bardzo szybko, na drugiego w ogóle. Chciałam dostać akt chrztu do apostazji pocztą (do parafii w miejscu zamieszkania), więc w końcu tam zadzwoniłam. Trzeba przyznać, że wszyscy byli uprzejmi, proboszcz sam do mnie oddzwonił (na początku dodzwoniłam się do innego księdza, który nie wiedział co ze mną zrobić). Schody zaczęły się, jak poprosiłam o wysyłkę - proboszcz stwierdził, że nie ma takiej możliwości i mam przyjechać osobiście. Po interwencji kurii (bardzo sprawnej) okazało się, że jednak jest taka możliwość. Co prawda ksiądz się na mnie obraził, ale akt chrztu wysłał już bez dyskusji.