Było to trzecie podejście do spotkania z księdzem proboszczem i dopiero tym razem udało mi się go zastać. Przyszedłem przygotowany, gotowy na rozmowę o mojej decyzji, a także otwarty na wysłuchanie argumentów przeciwko niej. To decyzja, którą podjąłem bardzo dawno temu (ponad 15 lat), więc samo spotkanie miało dla mnie raczej wymiar symboliczny. Wszystko zmieniło się w momencie, gdy ksiądz zobaczył moje oświadczenie. Jego reakcja była zaskakująca i szokująca. Powiedział, że to chamstwo przychodzić z czymś takim, a następnie stwierdził, że powinienem pozwać swoich rodziców do sądu za to, że mnie ochrzcili i tym samym skrzywdzili mnie. Zachowałem spokój. Odpowiedziałem, że to, co zrobili moi rodzice, to ich sprawa, nie wyrządzili mi żadnej krzywdy, natomiast ja, jako dorosła i świadoma osoba, mam prawo zyć po swojemu i podjąć taką decyzję. Od tego momentu zachowanie księdza stawało się coraz bardziej dziwne. Nagle zaczął mówić o podatkach, które rzekomo za mnie płaci, i zasugerował, żebym poszedł do urzędu skarbowego i poinformował ich o mojej decyzji. Do dziś nie mam pojęcia, jakie podatki miał na myśli ani czy w ogóle jakiekolwiek płaci, ale przynajmniej stało się jasne, że chodzi o pieniędze. W trakcie spotkania dwa razy kazał mi wyjść. W pewnym momencie poprosiłem go, żeby nie traktował mnie jak nieposłusznego dziecka. W odpowiedzi postanowił sprawdzić, czy to w ogóle moja parafia, ponieważ, jak stwierdził, wtedy nie musiałby przyjmować ode mnie tego pisma. Wszystko się zgadzało. Mimo że od wielu lat nie mieszkam w Polsce, nadal figuruję w jego kartotece. Po zweryfikowaniu danych i tak stwierdził, że nie musi przyjmować mojego oświadczenia, bo formalnie nie jestem jego parafianinem. Ostatecznie przyjął pismo, przybił pieczątkę i złożył podpis. Dodał przy tym, że „nawet mi za to nie policzy”. Odpowiedziałem, że z tego co wiem, jest to usługa bezpłatna, takie zasady wprowadził Episkopat Polski, a ja jedynie się do nich stosuję. Na to ksiądz odparł, że on ma swoje zasady. Cała ta wymiana była z jednej strony absurdalnie zabawna, a z drugiej głęboko przerażająca. Utwierdziła mnie w przekonaniu, że moja decyzja o nieprzynależeniu do organizacji wypełnionej takimi ludźmi jest słuszna. Jednocześnie trudno pogodzić się z tym, że obcy człowiek, który nic o mnie nie wie, może pozwolić sobie na brak szacunku, uprzejmości i elementarnej kultury. Sposób działania tej instytucji przypomina biznes prowadzony jak mafia, z poczuciem bezkarności i przekonaniem, że wszystko im wolno, a ja nie mam na nic wpływu... Sekta jak każda inna.
Kościół pw. Świętego Piotra Apostoła
Terenowa 21, 26-600 Radom Dodaj relację z tego kościołaŹródła danych adresowych
Widzisz błędne dane? Wyślij maila z informacją (adres z zakładce "Informacje")
| Nazwa | Adres | Strona | |
|---|---|---|---|
| OpenStreetMap | Kościół pw. Świętego Piotra Apostoła | Terenowa 21, 26-600 Radom | http://swpiotr.radom.pl/ |
| 1 | Parafia Św. Piotra Apostoła w Radomiu | Adres: ul. Chodowicza 1, Radom 26-600 | https://swpiotr.radom.pl/ |