Akt apostazji przyjęty bez zbędnych komentarzy.Proboszcz przeczytał dokumenty nie chciał potwierdzić pisemnie daty wpłynięcia pisma do parafii. Dla pewności kontakt z kurią czy wszystko załatwione ;)
Kaplica pw. Świętego Pio
Kwiatowa 2, 76-270 Ustka Dodaj relację z tego kościołaŹródła danych adresowych
Widzisz błędne dane? Wyślij maila z informacją (adres z zakładce "Informacje")
| Nazwa | Adres | Strona | |
|---|---|---|---|
| OpenStreetMap | Kaplica pw. Świętego Pio | Kwiatowa 2, 76-270 Ustka | http://pio-ustka.prv.pl |
| 1 | Parafia pw. św. Pio w Ustce | ul. Kwiatowa 2, 76-270 Ustka | https://pio-ustka.prv.pl |
| 2 | Św. Pio | Kwiatowa 2, 76-270 Ustka | — |
Oceny i komentarze (2)
Poszłam do proboszcza (Jerzy Pietkiewicz) w godzinach urzędowania kancelarii, oprócz mnie nie było innych interesantów. Trafiłam na koniec mszy, więc spokojnie poczekałam, aż ksiądz skończy w kościele i poszłam z nim do kancelarii. Powiedział, żebym usiadła i zapytał o co chodzi. Kiedy powiedziałam, z czym przychodzę, ksiądz powiedział, że nie ma dla mnie czasu. Później już tylko słuchałam jego monologu o tym, jak naczytałam się rzeczy w Internecie i podjęłam emocjonalną decyzję, a później, że to wina tego, że pojechałam do Amsterdamu. Powiedział, że nie znam procedur, ale to on twierdził, że do apostazji potrzebuję świadka. Przez cały czas uderzał pięściami w stół i ciągle mi przerywał, mówiąc o tym, jaka ja jestem emocjonalna. W kancelarii siedział ze mną mój narzeczony, który nie zna polskiego, ale ksiądz o tym nie wiedział, bo nie dał mi dojść do głosu, więc teoretycznie świadka miałam. Ostatecznie nie załatwiłam sprawy. Nie upierałam się długo, bo przyznałam się, że nie mieszkam już w Polsce i proboszcz wykorzystał to, jako argument, że w takim razie powinnam udać się do polskiego kościoła w Amsterdamie. Co prawda sam zaznaczył, że nie jest się członkiem parafii, jeśli 6 miesięcy nie mieszka się na jej terenie, a ja w Amsterdamie mieszkałam wtedy od miesiąca, no ale stwierdziłam, że załatwię to szybciej w Amsterdamie niż u niego. Powtarzał, że nie ma 3 godzin, żeby mnie nawracać. Ja nie zamierzałam tam spędzić dłużej niż pół godziny.