Kaplica pw. Świętego Pio

Kwiatowa 2, 76-270 Ustka
Pokaż na mapie
http://pio-ustka.prv.pl
Dodaj relację z tego kościoła
Źródła danych adresowych

Widzisz błędne dane? Wyślij maila z informacją (adres z zakładce "Informacje")

Nazwa Adres Strona
OpenStreetMap Kaplica pw. Świętego Pio Kwiatowa 2, 76-270 Ustka http://pio-ustka.prv.pl
1 Parafia pw. św. Pio w Ustce ul. Kwiatowa 2, 76-270 Ustka https://pio-ustka.prv.pl
2 Św. Pio Kwiatowa 2, 76-270 Ustka —

Oceny i komentarze (2)

Złożenie aktu apostazji

Akt apostazji przyjęty bez zbędnych komentarzy.Proboszcz przeczytał dokumenty nie chciał potwierdzić pisemnie daty wpłynięcia pisma do parafii. Dla pewności kontakt z kurią czy wszystko załatwione ;)

2021-02-20, kobieta, 37 lat, wykształcenie wyższe trudność: łatwo
Złożenie aktu apostazji

Poszłam do proboszcza (Jerzy Pietkiewicz) w godzinach urzędowania kancelarii, oprócz mnie nie było innych interesantów. Trafiłam na koniec mszy, więc spokojnie poczekałam, aż ksiądz skończy w kościele i poszłam z nim do kancelarii. Powiedział, żebym usiadła i zapytał o co chodzi. Kiedy powiedziałam, z czym przychodzę, ksiądz powiedział, że nie ma dla mnie czasu. Później już tylko słuchałam jego monologu o tym, jak naczytałam się rzeczy w Internecie i podjęłam emocjonalną decyzję, a później, że to wina tego, że pojechałam do Amsterdamu. Powiedział, że nie znam procedur, ale to on twierdził, że do apostazji potrzebuję świadka. Przez cały czas uderzał pięściami w stół i ciągle mi przerywał, mówiąc o tym, jaka ja jestem emocjonalna. W kancelarii siedział ze mną mój narzeczony, który nie zna polskiego, ale ksiądz o tym nie wiedział, bo nie dał mi dojść do głosu, więc teoretycznie świadka miałam. Ostatecznie nie załatwiłam sprawy. Nie upierałam się długo, bo przyznałam się, że nie mieszkam już w Polsce i proboszcz wykorzystał to, jako argument, że w takim razie powinnam udać się do polskiego kościoła w Amsterdamie. Co prawda sam zaznaczył, że nie jest się członkiem parafii, jeśli 6 miesięcy nie mieszka się na jej terenie, a ja w Amsterdamie mieszkałam wtedy od miesiąca, no ale stwierdziłam, że załatwię to szybciej w Amsterdamie niż u niego. Powtarzał, że nie ma 3 godzin, żeby mnie nawracać. Ja nie zamierzałam tam spędzić dłużej niż pół godziny.