Proboszcz, uszanował, trwało to ok 20min rozmowa. Powiedział, że zawsze mogę wrócić i jest mu smutno źe teraz będę bez Boga w swoim życiu.
Kościół pw. Świętego Krzyża i Świętego Filipa Neri
Józefa Piłsudskiego 7, 33-100 Tarnów Dodaj relację z tego kościołaŹródła danych adresowych
Widzisz błędne dane? Wyślij maila z informacją (adres z zakładce "Informacje")
| Nazwa | Adres | Strona | |
|---|---|---|---|
| OpenStreetMap | Kościół pw. Świętego Krzyża i Świętego Filipa Neri | Józefa Piłsudskiego 7, 33-100 Tarnów | https://filipini.eu |
| 1 | Bazylika Katedralna Narodzenia NMP w Tarnowie | plac Katedralny 5, 33-100 Tarnów | https://www.katedratarnowska.pl/ |
| 2 | Bazylika Katedralna Narodzenia NMP w Tarnowie | plac Katedralny 5, 33-100 Tarnów | — |
| 3 | Parafia Rzymskokatolicka Bazyliki Katedralnej | ul. Kapitulna 2, 33-100 Tarnów | — |
| 4 | Parafia Rzymskokatolicka Bazyliki Katedralnej | ul. Kapitulna 2, 33-100 Tarnów | — |
Oceny i komentarze (4)
Proboszcz, rozmowa ok 20min, uszanował, zapraszał do powrotu w przyszłości do kościoła. No i mu było przykro, że teraz będę sam bez Boga.
Skontaktowałem się z katedrą drogą mailową, z prośbą o przesłanie aktu chrztu do parafii zamieszkania w innym mieście. W mailu wprost napisałem, że akt jest mi potrzebny do dokonania apostazji. Nie otrzymałem na niego przez równy tydzień odpowiedzi, po czym poprosiłem o interwencję kurię i KIOD. Tego samego dnia otrzymałem odpowiedź od proboszcza, że w kolejnym tygodniu wyśle mi informację na jakim etapie jest mój wniosek. Przez następne trzy tygodnie nie dostałem żadnej informacji, po czym wysłałem kolejnego maila z prośbą o jakiekolwiek informacje. Po tygodniu od tego maila, w związku z brakiem odpowiedzi, ponownie poprosiłem o interwencję kurię. Tego samego dnia otrzymałem informację od proboszcza, że już rzekomo wysłał akt chrztu do parafii zamieszkania. Sprawa niepotrzebnie trwała miesiąc.
Pomimo, że poszłam pokojowo nastawiona i chciałam jedynie złożyć papiery i nie wchodzić w dyskusje, proboszcz zaczął drążyć. Wiedziałam, że ma obowiązek przeprowadzić ze mną rozmowę, więc byłam na to przygotowana. Niestety nie udało się spokojnie i szybko załatwić rozmowy, bo proboszcz zaczął oskarżać moich rodziców, później zaczął wmawiać mi, że to we mnie jest problem, więc wygarnęłam mu co myślę o KK. Poza tym, bardzo nie podobało mu się, że zwracałam się do niego "proszę pana" i również próbował mnie upominać, jednak spotkał się ze stanowczą reakcją z mojej strony. Później jeszcze opóźniał cały proces, nie wysyłając przez dwa tygodnie (!) moich dokumentów do kurii.. Jednak po moim telefonie do kurii i do niego, po trzech dniach dostałam z kurii potwierdzenie, że dokumenty dotarły.