Byłam u proboszcza. Próbował mnie odwieść od postanowienia, potem spławić.
Kościół pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Pięknej Miłości
Myśliborska 100, 03-185 Warszawa Dodaj relację z tego kościołaŹródła danych adresowych
Widzisz błędne dane? Wyślij maila z informacją (adres z zakładce "Informacje")
| Nazwa | Adres | Strona | |
|---|---|---|---|
| OpenStreetMap | Kościół pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Pięknej Miłości | Myśliborska 100, 03-185 Warszawa | http://www.pieknamilosc.waw.pl/ |
| 1 | Parafia NMP Matki Pięknej Miłości | Myśliborska 100, 03-185 Warszawa | — |
| 2 | Parafia Najświętszej Maryi Panny Matki Pięknej Miłości w Warszawie | ul. Myśliborska 100, 03-185 Warszawa | — |
| 3 | Kościół Najświętszej Maryi Panny Matki Pięknej Miłości | Ul Myśliborska 100 03-185 Warszawa | — |
| 4 | Kościół Najświętszej Maryi Panny Matki Pięknej Miłości | Myśliborska 100, 03-185 Warszawa | — |
Oceny i komentarze (4)
Dużo przekonywania , straszenia potępieniem duszy i odmową pogrzebu. Potem próba odesłania do parafii chrztu, za stary akt chrztu (z dnia chrztu). Przygotowałam się i nie pozwoliłam się spławić.
Proboszcza nie było, zastępował go inny ksiądz. Wszystko poszło bezproblemowo.
Pierwsza wizyta: kancelaria była zamknięta, ale przy okazji pan ksiądz (nie proboszcz), na którego wpadłam, wyraził ogromną chęć rozmowy ze mną, żeby przekonać mnie do zmiany decyzji. Zgodziłam się na krótką rozmowę, choć wiem, że nie musiałam. Ponieważ nie chodzę do kościoła i nie mam do czynienia z panami z kościoła, rozmowa wydawała mi się wręcz archaiczna. Pan nie posiadał raczej wiedzy o niechlubnej historii instytucji, w której pracuje, i nieco denerwował się podawanymi przeze mnie argumentami. Ostatecznie był rozczarowany, iż nie zdołał odwieść mnie od podjętej decyzji. Później walczyłam o spotkanie z proboszczem (bo brak terminów), o potwierdzenie, że otrzymali list z aktem chrztu, bo rzekomo nie otrzymali. Trochę to trwało, dopóki nie napisałam maila do proboszcza, ostrego w treści, odnoszącego się również do przepisów RODO (skoro mam potwierdzenie z poczty, że list został dostarczony, to jak chronią moje dane osobowe zawarte w dokumencie itp.). Spotkanie z proboszczem było bardzo krótkie, wręczyłam akt apostazji, on zapoznał się z jego treścią (dla kościoła jednoznacznie nieprzyjemną w wymowie), po czym potwierdził złożenie przeze mnie dokumentu. Nie przeprowadzał już żadnej rozmowy. Byłam pewna swojej decyzji, co dawałam wręcz dosadnie do zrozumienia na każdym etapie procedury - nie mam z tą instytucją nic wspólnego, od kiedy wyprowadziłam się z domu na studia, poza tym jestem ateistką i nie czuję potrzeby wiary w jakiekolwiek fantasmagorie.