Kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Krakowie (Łagiewniki)

Harcmistrza Stanisława Millana 13, 30-610 Kraków
Pokaż na mapie
https://www.najswietszesercejezusa.pl
Dodaj relację z tego kościoła
Źródła danych adresowych

Widzisz błędne dane? Wyślij maila z informacją (adres z zakładce "Informacje")

Nazwa Adres Strona
OpenStreetMap Kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Krakowie (Łagiewniki) Harcmistrza Stanisława Millana 13, 30-610 Kraków —
1 Najświętszego Serca Pana Jezusa w Krakowie - Łagiewnikach ul. hm. Stanisława Millana 13, 30-610 Kraków https://www.najswietszesercejezusa.pl
2 Parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa w Krakowie Harcmistrza Stanisława Millana 13, 30-610 Kraków https://najswietszesercejezusa.pl/#/home

Oceny i komentarze (2)

Złożenie aktu apostazji

Bardzo długa kolejka, wiele osób załatwiało sprawy kościelne (było kilka par załatwiających małżeństwo i one miały priorytet). Przyszłam z chłopakiem, więc ksiądz myślał, że chcemy ślub, był zirytowany i zaskoczony, gdy dowiedział się, że nie. Nie chciał przyjąć oświadczenia, bo nie byłam zapisana do parafii, wiec powiedziałam, żeby mnie wpisał i wypisał (ostatecznie nie wpisał). Przeczytał oświadczenie - i przy każdym argumencie podważał to, co napisałam, mówiąc, że to kłamstwo, nie mam racji, że świat świecki jest gorszy niż kościół katolicki. Dawał kąśliwe komentarze, ale nie dałam się wyprowadzić z równowagi, jak zdarta płyta powtarzałam, że przyszłam tylko po podpis, decyzja jest nieodwołalna i przemyślana. W pewnym momencie całkowicie zmienił strategię, patrzył na mnie bez słowa, a potem mówił "nie rób mi tego, nie mogę stracić takiej osoby" (widział mnie pierwszy raz!). Powiedziałam, żeby docenił, że jako osoba nie uczestnicząca w życiu kościoła wypisuję się z niego i nie psuję mu statystyk pustą obecnością. W końcu podpisał moje oświadczenie. Nie ufałam mu, że wyśle je do kurii, więc napisałam do nich wiadomość i dostałam informację, że przesłał dalej moje oświadczenie.

2021-06-22, kobieta, 27 lat, wykształcenie wyższe trudność: średnio
Złożenie aktu apostazji

Po bardzo miłej rozmowie z Księdzem Morawskim do akcji wkroczył proboszcz Dudek, spojrzał na moje oświadczenie woli, głupio się uśmiechnął i zaczął w moim kierunku mówić jakieś dziwne uwagi (zarzucił mi min. że jestem pod wpływem alkoholu - co było nieprawdą). Nie zniżałem się do jego poziomu i nie dałem się sprowokować. Poprosiłem o potwierdzenie na swojej kopii aktu apostazji i wyszedłem. Podsumowując, jak trafi się na proboszcza to może być nieprzyjemnie (taki typ przedstawiciela polskiego episkopatu - stary, zarozumiały, butny, przekonany o swojej nieomylności i traktujący innych z góry) w innym przypadku powinno pójść w miarę gładko. Mam to za sobą i bardzo się cieszę :)