Po samych świętach 27.12 dostałam listownie mój akt chrztu z adnotacja o apostazji, że pismo do kurii zostalo przesłane 16.12 (czyli 2 dni po złożeniu oświadczenia woli), a data wypisania nowego aktu była z dnia 22.12. Formalnie wszystko od początku do końca załatwione zostało w trochę ponad tydzień.
Konkatedra św. Jadwigi
Adama Mickiewicza 14, 65-053 Zielona Góra Dodaj relację z tego kościołaŹródła danych adresowych
Widzisz błędne dane? Wyślij maila z informacją (adres z zakładce "Informacje")
| Nazwa | Adres | Strona | |
|---|---|---|---|
| OpenStreetMap | Konkatedra św. Jadwigi | Adama Mickiewicza 14, 65-053 Zielona Góra | — |
| 1 | Parafia PW. św. Jadwigi Śląskiej w Zielonej Górze | Mickiewicza 14, Zielona Góra | — |
| 2 | Parafia pw sw. Jadwigi śląskiej w Zielonej Górze | Mickiewicza 14, Zielona Góra | — |
| 3 | Parafia pw. św. Jadwigi Śląskiej w Zielonej Górze | ul. Mickiewicza 14 65 – 063 Zielona Góra | — |
Oceny i komentarze (3)
Obsługiwał mnie i moją siostrę proboszcz. Był miły i rzeczowy.
Parafia PW. św. Jadwigi Śląskiej w Zielonej Górze Każdemu życzę takiego przebiegu złożenia apostazji. Miło, sympatycznie, z szacunkiem i sprawnie. Nie było zdziwienia, nawracania na siłę, obrażania. W kancelarii był młodszy ksiądz, jak powiedziałysmy w jakim celu jesteśmy, to zadzwonił po proboszcza, który był u siebie w domu. Najpierw przeszukali księgi chrztu, bo to akurat też nasza parafia chrztu. Proboszcz przeczytał moja motywację z uwagą (w 2/3, bo nie chciał nas niepotrzebnie trzymać, ale zaznaczył, że zapozna się z nią dokładnie) i zajal się wypisywaniem aktu chrztu do kurii. Drugi ksiądz sobie z nami w międzyczasie miło podyskutował, pożartowaliśmy nawet, później wyciągnął kartotekę, w której spisane były kolędy itp. Przypomniał sobie, że kilka razy był na kolędzie u nas. Z mama powiedziałysmy, że tak, bo tata przyjmuje kolędę i że pewnie jeszcze nie raz bedziemy mieli okazję się spotkać. Księża zapraszali nas do kościoła również po apostazji, powiedzieli, że zawsze można przyjść jeśli tylko będziemy mieć ochotę. Miałam wrażenie, że cała ta sytuacja w kościele ich boli, ze porządni ludzie, którzy co by nie mówić też w KK są, obrywają rykoszetem. Proboszcz zapytał jeszcze, czy uczestniczylysmy w protestach pod kosciolem. Ale na odpowiedź, że gdyby nie zabieg operacyjny, to byśmy na pewno uczestniczyły, nawet słowem się nie odezwal. Organizacyjnie wszystko przebiegło bardzo sprawnie, obie z mama zalatwilysmy wszystko w niecałe pół godziny - łącznie z poszukiwaniem ksiąg chrztów. Po wszystkim pożyczyliśmy sobie z proboszczem i drugim księdzem dużo zdrowia i szacunku. Młodszy ksiądz powiedział, że szacunek należy się każdemu człowiekowi bez względu na wszystko i z uśmiechem się pożegnaliśmy :) Po samych świętach 27.12 dostałam listownie mój akt chrztu z adnotacja o apostazji, że pismo do kurii zostalo przesłane 16.12 (czyli 2 dni po złożeniu oświadczenia woli), a data wypisania nowego aktu była z dnia 22.12. Formalnie wszystko od początku do końca załatwione zostało w trochę ponad tydzień.